Magia lasu- grzybobranie

Jakbym miała szczerze powiedzieć z czym kojarzy mi się relaks, spokój, ukojenie byłby to pewnie spacer po lesie… Świeży, pachnący liśćmi, mchem, poziomkami i grzybami.

Wycieczka do lasu na grzyby to naprawdę genialny pretekst żeby oddychać tym wspaniałym klimatem, napawać się spokojem, ciszą, cieszyć bliskim kontaktem z zielenią. Dla dzieciaków to cała wyprawa, bo przecież trzeba się przyszykować, zabrać kalosze i wiaderka. A jaka radość ze znalezienia grzyba, poziomki, piórka, szyszek, mrowiska… tyle przecież tam rzeczy do odkrycia.

Są takie chwile kiedy tego nam właśnie trzeba, uciec od wszystkiego i czerpać z natury. Aleks jest wtedy w swoim żywiole – odkrywa, zadaje mnóstwo pytań, uczy się, jest tak szczęśliwy jakby był na najpiękniejszym placu zabaw, nie trzeba mu najlepszych zabawek. Dla nas to przede wszystkim wspólne spędzanie czasu z dala od zgiełku, miasta, ludzi. Najtańsze i najprostsze z możliwych:) W świecie, w którym człowiekowi się wiecznie spieszy, gdzie brak jest czasu dla najbliższych, a praca i stres towarzyszą nieustannie.

Terapeuci przekonują, że każdy człowiek ma takie drzewo przy którym czuje się najlepiej, które ma dla niego specjalne właściwości lecznicze. Dla mnie to sosna, nie potrafię wytłumaczyć co takiego w sobie ma, że tak wspaniale koi. Na podwórku mamy trzy, piękne, rozłożyste, osiemdziesięcioletnie, które skradły moje serce od pierwszego wejrzenia. W dzieciństwie były ramionami mojej huśtawki, teraz służą moim synkom tworząc piękne wspomnienia…