Męski świat oczami kobiety, mamy…

     Lubię w moim mężu to, że jest taki dokładny, przemyślany. Bo jak on chce sobie jajko na miękko ugotować to nie spuszcza z oka zegarka. Stoi te cztery i pół minuty i patrzy na ten zegar bez mrugnięcia okiem,  żeby wyszło co do sekundy takie jakie sobie wymyślił.
Ja jak chce ugotować jajko na miękko, to wrzucam je do gotującej wody, patrzę na zegarek żeby za 5 min wyłączyć i…
zaczynam myć podłogę albo książkę czytać, czy wkładać naczynia do zmywarki.  W 5 minut to można tyle rzeczy zrobić między czasie, że hej (np. wypić jeszcze ciepłą herbatę, odgruzować salon z zabawek, powycierać blaty czy uprasować kilka ubranek.
Zapominam o tym jajku a później wściekam się, i klnę pod nosem, że znowu przegapiłam i wyszło na twardo…
I tak jest w naszym świecie –  On, jest podstawą naszego domu, tego co w nim najmocniejsze. Zawsze odpowiedzialny, zorganizowany, gotów wyciągnąć mnie z każdej opresji. Ja pełna pomysłów,nie tak poukładana, za to bardzo spontaniczna.  Odpowiedzialna za to, żeby codziennie  było z rana świeże śniadanie zanim oni wstaną. Pędzę więc zaspana,  do tej naszej sąsiedzkiej piekarni. Odpowiedzialna za to, żeby były na małych stopach ciepłe skarpetki i zawsze świeżo uprasowane ubranie i za to,  żeby wycałować każdą łapkę  i bolące kolano. On,  dbający o zapewnienie im rozrywki, tworzenie w nich pasji, inspiruje do działania,  jeżdżąc z Aleksem po lasach na motorze, kupując mu najmniejszą wspinaczkową uprząż jaka istnieje  i odkrywając  wspaniałe miejsca. Ja, pozwalam Aleksowi  wkładać  te ciekawskie łapki do miski z ciastem, malować, lepić, przyklejać, razem gotować. Wiadomo, że później pełno sprzątania, a po całym dniu jestem wykończona.
S
tarszy syn wpatrzony w tatę i w dziadka trzęsie się ze szczęścia na widok śrubokręta, wiertarki czy kosiary.  Uwielbiam jak patrzy z zaciekawieniem tymi swoimi okrągłymi oczkami i wyłapuje każdy detal. Naśladuje tatę. Młodszy jeszcze za mały ale przyjdzie i kolej na niego. Wtedy to ja będę miała trzy razy tyle radości, twórczości, pomysłów, zmęczenia i sprzątania.

     Chciałabym żeby byli dobrymi ludźmi, żeby nikt przez nich nie cierpiał… On – chciałby żeby potrafili wszystko zrobić, naprawić, ogarnąć. To właśnie sprawia, że bycie rodzicem jest piękne, bo pomimo trudnych dni, to my możemy dać im  kawałek siebie.  Wszystko co mamy, a oni  niech później zdecydują sami co dla nich najlepsze, niech podejmują wyzwania i walczą o swoje marzenia…Takie jest moje największe pragnienie w tym naszym męskim świecie z damskim akcentem.

Chłopaczyskowo:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *