Mama w męskim świecie – inspiracje

Z doświadczenia wiem, że przy małych dzieciach niewiele jest czasu na częste malowanie paznokci, robienie czasochłonnych maseczek czy peelingów kawowych.  Każdą wolną chwilę poświęcam im, a kiedy ucinają sobie popołudniowe drzemki biegam jak poparzona i potykam się o rurę od odkurzacza, żeby przygotować składniki na obiad czy między czasie zetrzeć odciski małych paluszków z lustra.

Tak, niektóre mamy darowały by sobie tej syzyfowej praktyki, ale ja po prostu muszę się narobić i już. Lubię usiąść choćby na te 5 minut z kubkiem zimnej już kawy, z poczuciem ogólnego ładu. Oczywiście później narzekam, że brakuje czasu na „luksusy” dla siebie, że lakier odpryśnięty a ja nie wyspana marzę o kilkuminutowym prysznicu bez dziecięcej widowni. Pewnie, że bywa i tak. Bycie mamą pracującą, zajmującą się domem i dziećmi bywa trudnym zadaniem. A teraz od mam wymaga się bycia perfekcyjną w niemalże wszystkim, no i klops, bo do ideału mi daleko.

Przy dwu i pół latku oraz półrocznym maluchu w ciągu dnia muszę być maksymalnie czujna. Zdiagnozować potencjalne zagrożenia, zapobiegać im, być na każde ich zapłakanie ale i dłuższa cisza bywa niepokojąca… Bawić się z jednym i jednocześnie karmić drugiego. Taka różnica wieku ma swoje plusy i minusy. Jednym zdaniem, obaj są absorbujący i potrzebują sporo uwagi. Taki tryb wymaga od mojego ciała sporo wysiłku.

Ulubiona część doby to późne wieczory, oczywiście jak maluchy śpią a my ogarnęliśmy dom. Z poczuciem, że kuchnia wysprzątana, blaty błyszczą, łazienki doprowadzone do ładu, mogę spokojnie usiąść do komputera. Do tego kubek ciepłej herbaty z pomarańczą, ulubiona bluza z kolekcji hibbou i ogrzewające stopy skarpetki. Wystarczy, żeby zregenerować wewnętrzne siły.

W tym moim czasochłonnym macierzyństwie znalazłam kilka sprawdzonych kosmetyków o genialnym składzie, mega szybkich i zdrowych przepisów na przekąski do kawy, ulubionych seriali czy książek. To jest coś co mogę szczerze polecić.

1. Serial.
The 100. Polecam na chłodne, wspólne wieczory. Ogląda się go z zaangażowaniem a historia jest na tyle ciekawa i zaskakująca, że wciąga od pierwszych odcinków. Do tego ten klimat przetrwania ludzi, którzy znaleźli się w położeniu kryzysowym , mnóstwo sytuacji wydawać by się mogło bez wyjścia, trudnych wyborów, nagłych zwrotów akcji. Pięknie pokazana siła przyjaźni, miłość, rodzina. Serial trzyma w napięciu do ostatniego odcinka. Po jego obejrzeniu za każdym razem cieszę się, że mam ciepły dom, nie muszę nigdzie uciekać i mogę oddychać świeżym powietrzem każdego ranka.

2. Szybkie i zdrowe słodkości.
Lubię zapach ciasta zaraz po upieczeniu, jednak kiedy nie mam siły ani czasu na wymyślanie wypieków robię bardzo proste i szybkie ptasie mleczko, czekoladę z bakaliami czy rafaello z kaszy jaglanej. Dziś podzielę się z Wami przepisem na ulubione ptasie mleczko truskawkowe z gorzką czekoladą. Przepis zaczerpnięty z jednego z ulubionych profili na instagramie. Jeśli nie macie dużo czasu na pichcenie ani ochoty na podjadanie dzieciom kinderków to będzie strzał w dziesiątkę. Poza tym zdrowe więc nie trzeba się ograniczać.
Potrzebujecie jedynie dobrego blendera, 2 galaretek o smaku truskawkowym, kostkę sera białego (najlepszy półtłusty ok 250g) i gorzką czekoaldę.
Wystarczy rozpuścić trochę więcej niż 1,5galaretki w 250ml wrzącej wody, schłodzoną porządnie zblenować wraz serem białym na płynną masę. Przelać do pudełka czy dowolnej formy (nie dużej) i po ok 20 min powinno stężeć. Polać gorzką czekoladą, rozpuszczoną uprzednio w kąpieli wodnej i na 10 min do lodówki. Później można już tylko pokroić i delektować się smakiem. Pycha…a młody jak przepada.

3. Idealne kosmetyki, super nawilżające o wspaniałym składzie.
Krem ultranawilżający – Resibo.
Kiedyś do jednego z moich zamówień dostałam jego próbkę i od tej pory się z nim nie rozstaję. Poza tym, że ma naturalny skład i tym, że super nawilża, nie jest tłusty, szybko się wchłania, i można od razu stosować go jako bazę pod makijaż.

Serum od Iossi.
Ja używam dwóch: 1. Serum nawilżająco wygładzające z awokado, drzewem sandałowymi kwasem hialuronowym. (Wystarczy dwie krople z rana zraz po umyciu twarzy). 2 Serum intensywna regeneracja wiesiołek i baobab na noc. Nakładam przed snem po dokładnym demakijażu i nie trzeba mi nawet maseczki. Skóra jest z rana pięknie gładka i przyjemna w dotyku.

4. Bronzer do twarzy w kamieniu Swederm bronzing stone.
Kiedy brakuje słońca, wystarczy muśnięcie bronzerem i cera natychmiast nabiera delikatnego blasku. Jakby była muśnięta letnimi promieniami. Plus za brak rudych, błyszczących pigmentów oraz za ekologiczne pudełko z lusterkiem. Bardzo wydajny.

5. Woda różana
Jak wiadomo ma wspaniałe właściwości zdrowotne, oczyszcza, nawilża, działa przeciwbakteryjnie, tonizuje i odświeża skórę. Najlepiej spradzwdza się podczas pielęgnacji wieczornej, zamiast toniku, przed kremem lub serum na noc. Wystarczy przetrzeć twarz wacikiem nasączonym wodą. Można zrobić samemu lub kupić w wielu sklepach, ja mam tą od KTC.

6. Matowa pomadka Isa Dora
To moje absolutnie ulubione odkrycie. Pomadka wspaniała, chciałoby się ją mieć w każdej torebce. Delikatna konsystencja, nie wysycha na ustach, pięknie je matuje i nadaje wymarzony kolor. Cena ok 60zł

7.Krem do rąk
Latem prawie nie używam, za to jesienią dłonie aż się proszą o nawilżenie. Ostanio stosuję krem Evree. Dostępny w Rossmanie. Bardzo wydajny, pięknie pachnie, szybko nawilża i niewiele kosztuje, ok 8 zł.

6. Książka Charlotte Link-Dom sióstr.
Dawniej książki czytałam o każdej porze dnia, z maluchami jest to niemałe wyzwanie dlatego wyszukuję tylko te warte polecenia. Dom sióstr Charlotte Link zaprezentowano na jednym z moich ulubionych blogów i faktycznie, wspaniała. Jedna z tych, na które trzeba poświęcić trochę czasu. Warto, ponieważ czyta się ją dosłownie wszędzie i przy każdej choćby krótkiej okazji. Autorka wspaniale buduje klimat, szczegółowo opisuje emocje, osoby, wspaniała miłość i tajemnica. Polecam a z pewnością się nie zawiedziecie.