Jesienne inspiracje

Każda kobieta ma swoje „drobne” przyjemności, marzenia i słabości.  Uwielbia kwiaty… przyjemne w dotyku materiały, mieć zadbaną cerę i wygodne buty.
Będąc mamą na pełnych obrotach MUSI wygospodarować sobie te przysłowiowe 5 minut dziennie na ciepłą kawę z pyszną tartą, wieczorną herbatę z pomarańczą czy choćby aromatyczną kąpiel w wannie z pachnącymi olejkami.
Mama, kiedy tylko jest w domu sprząta, gotuje, wyciera brudne dziobki, zdrapuje ciastolinę z podłogi, jest gotowa na każde siku, kaszkę, piciu, żale i radości.  Maluje, bawi się, uczy, ubiera, przebiera i robi to wszystko często w jednym momencie.
Mama potrzebuje czuć się nie tylko mamą w domowym dresie, przede wszystkim potrzebuje czuć się kobietą, zauważaną, spełnioną i szczęśliwą. Jeśli o tym zapomni, szybko zorientuje się, że popada w ruinę a pośpiech, brak snu, masa obowiązków,  jedzenie na szybko zostawiają po sobie ślad w postaci sińców pod oczami, zmęczenia i frustracji.
Dlatego każda mama, każda kobieta żyjąca na wysokich obrotach powinna mieć listę zdarzeń, drobnych rzeczy… które sprawiają jej przyjemność, które szybko uratują ją z opresji, które ładują jej wewnętrzne akumulatory i są nagrodą za wyczerpujący dzień. Ponieważ  one sprawiają, że z uśmiechem wita każdy następny.
Warto więc szukać inspiracji. Nie… nie ślepo odwzorowywać a ulepszać, próbować, dodawać własne akcenty, modyfikować, zmieniać swoją życiową przestrzeń, swoją codzienność. Nie dla innych tylko dla siebie. Warto korzystać z takiej ratunkowej listy bo często wystarczy drobna rzecz aby szybko zregenerować swoje siły. Czasami jest to kubek kawy wypity w spokoju, wyjście z domu z mężem lub przyjaciółką innym razem piękna szminka, lakier do paznokci czy nowa sukienka.
Pamiętajcie o tym drogie mamy, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci a jak szczęśliwa mama i dzieci to i dom pachnący i ciasto upieczone a jak jest szczęśliwa rodzina, posprzątany dom i tarta na stole to i mąż zachwycony i codzienność piękniejsza…

 

1. Sukienka By The Moon- Mofflo. Jedna z tych, które się chce nosić cały czas.

2. Serum wodne, nawilżające- It’s skin.
Świetny krem wodny, cudownie nawilża, skóra przyjemna w dotyku, nie jest tłusty w przeciwieństwie do niektórych olejków, które potrzebują paru chwil żeby się wchłonąć.

3. Bransoletka z drobnych kamieni, mój hit- tamilove.

4. Szorty- hibbou
Wygoda, przyjemne w dotyku materiały, jakość = hibbou. Z bluzą tej marki  nie rozstaję się w domu.

5. Mokasyny – klik
Ostatnio moje ulubione, cudownie dopasowane do stopy, wygodne, łatwo się je czyści i są po prostu piękne.

1. Herbata + melisa gotowana z sokiem malinowym, pomarańczą, żurawiną w przepięknym kubku od Agafdesign.

2. Kawa z kafetiery smakuje cudownie w jesienne poranki. Aromat, który się z rana unosi to najlepsza nagroda.

3. Ciepłe wełniane skarpety. Jesienne a później zimowe wieczory są w nich przytulniejsze.

4. Norah Jones, jej piosenki to moje wspomnienia, ze studiów, podróży, pogadanek z przyjaciółką. Ten ciepły głos, uspokajająca nuta wprawia mnie natychmiast w cudowny nastrój.

5. Kwiaty- wszelkie. Wazonowe, doniczkowe, takie które będą na wyciągnięcie ręki, kiedy zatęsknimy za wiosną.

6. Zupa z pieczonej dyni, z cukinią, z gruszką i tymiankiem na rosole. Dla mnie super, rozgrzewająca i aromatyczna na te jesienne wieczory.

1. Jesienią ciepły, przyjemny, duży koc to podstawa. Ten ze splotem ryżowym z H&M home spełnia wszystkie te warunki.

2 Ciepły szary sweter lub kardigan z dobrej jakości wełny merynosów lub z kaszmirem to klasyk pasujący do wszystkiego. Zara.

3. Pięknie pachnący, w sam raz na relaksującą kąpiel – olejek do kąpieli, stara mydlarnia.

4. Planer – idealny do zapisywania wszelkich notatek, planów, inspiracji, zawsze chętnie z niego korzystam.

5. Ten niepozorny kubeczek z uroczą grafiką muminków wprawia w dobry nastrój i mnie i dzieci. Muurla.

6. Świece, świeczki, świeczniki jesienny niezbędnik domowy. H&M home.

Mama w męskim świecie – inspiracje

Z doświadczenia wiem, że przy małych dzieciach niewiele jest czasu na częste malowanie paznokci, robienie czasochłonnych maseczek czy peelingów kawowych.  Każdą wolną chwilę poświęcam im, a kiedy ucinają sobie popołudniowe drzemki biegam jak poparzona i potykam się o rurę od odkurzacza, żeby przygotować składniki na obiad czy między czasie zetrzeć odciski małych paluszków z lustra.

Tak, niektóre mamy darowały by sobie tej syzyfowej praktyki, ale ja po prostu muszę się narobić i już. Lubię usiąść choćby na te 5 minut z kubkiem zimnej już kawy, z poczuciem ogólnego ładu. Oczywiście później narzekam, że brakuje czasu na „luksusy” dla siebie, że lakier odpryśnięty a ja nie wyspana marzę o kilkuminutowym prysznicu bez dziecięcej widowni. Pewnie, że bywa i tak. Bycie mamą pracującą, zajmującą się domem i dziećmi bywa trudnym zadaniem. A teraz od mam wymaga się bycia perfekcyjną w niemalże wszystkim, no i klops, bo do ideału mi daleko.

Przy dwu i pół latku oraz półrocznym maluchu w ciągu dnia muszę być maksymalnie czujna. Zdiagnozować potencjalne zagrożenia, zapobiegać im, być na każde ich zapłakanie ale i dłuższa cisza bywa niepokojąca… Bawić się z jednym i jednocześnie karmić drugiego. Taka różnica wieku ma swoje plusy i minusy. Jednym zdaniem, obaj są absorbujący i potrzebują sporo uwagi. Taki tryb wymaga od mojego ciała sporo wysiłku.

Ulubiona część doby to późne wieczory, oczywiście jak maluchy śpią a my ogarnęliśmy dom. Z poczuciem, że kuchnia wysprzątana, blaty błyszczą, łazienki doprowadzone do ładu, mogę spokojnie usiąść do komputera. Do tego kubek ciepłej herbaty z pomarańczą, ulubiona bluza z kolekcji hibbou i ogrzewające stopy skarpetki. Wystarczy, żeby zregenerować wewnętrzne siły.

W tym moim czasochłonnym macierzyństwie znalazłam kilka sprawdzonych kosmetyków o genialnym składzie, mega szybkich i zdrowych przepisów na przekąski do kawy, ulubionych seriali czy książek. To jest coś co mogę szczerze polecić.

1. Serial.
The 100. Polecam na chłodne, wspólne wieczory. Ogląda się go z zaangażowaniem a historia jest na tyle ciekawa i zaskakująca, że wciąga od pierwszych odcinków. Do tego ten klimat przetrwania ludzi, którzy znaleźli się w położeniu kryzysowym , mnóstwo sytuacji wydawać by się mogło bez wyjścia, trudnych wyborów, nagłych zwrotów akcji. Pięknie pokazana siła przyjaźni, miłość, rodzina. Serial trzyma w napięciu do ostatniego odcinka. Po jego obejrzeniu za każdym razem cieszę się, że mam ciepły dom, nie muszę nigdzie uciekać i mogę oddychać świeżym powietrzem każdego ranka.

2. Szybkie i zdrowe słodkości.
Lubię zapach ciasta zaraz po upieczeniu, jednak kiedy nie mam siły ani czasu na wymyślanie wypieków robię bardzo proste i szybkie ptasie mleczko, czekoladę z bakaliami czy rafaello z kaszy jaglanej. Dziś podzielę się z Wami przepisem na ulubione ptasie mleczko truskawkowe z gorzką czekoladą. Przepis zaczerpnięty z jednego z ulubionych profili na instagramie. Jeśli nie macie dużo czasu na pichcenie ani ochoty na podjadanie dzieciom kinderków to będzie strzał w dziesiątkę. Poza tym zdrowe więc nie trzeba się ograniczać.
Potrzebujecie jedynie dobrego blendera, 2 galaretek o smaku truskawkowym, kostkę sera białego (najlepszy półtłusty ok 250g) i gorzką czekoaldę.
Wystarczy rozpuścić trochę więcej niż 1,5galaretki w 250ml wrzącej wody, schłodzoną porządnie zblenować wraz serem białym na płynną masę. Przelać do pudełka czy dowolnej formy (nie dużej) i po ok 20 min powinno stężeć. Polać gorzką czekoladą, rozpuszczoną uprzednio w kąpieli wodnej i na 10 min do lodówki. Później można już tylko pokroić i delektować się smakiem. Pycha…a młody jak przepada.

3. Idealne kosmetyki, super nawilżające o wspaniałym składzie.
Krem ultranawilżający – Resibo.
Kiedyś do jednego z moich zamówień dostałam jego próbkę i od tej pory się z nim nie rozstaję. Poza tym, że ma naturalny skład i tym, że super nawilża, nie jest tłusty, szybko się wchłania, i można od razu stosować go jako bazę pod makijaż.

Serum od Iossi.
Ja używam dwóch: 1. Serum nawilżająco wygładzające z awokado, drzewem sandałowymi kwasem hialuronowym. (Wystarczy dwie krople z rana zraz po umyciu twarzy). 2 Serum intensywna regeneracja wiesiołek i baobab na noc. Nakładam przed snem po dokładnym demakijażu i nie trzeba mi nawet maseczki. Skóra jest z rana pięknie gładka i przyjemna w dotyku.

4. Bronzer do twarzy w kamieniu Swederm bronzing stone.
Kiedy brakuje słońca, wystarczy muśnięcie bronzerem i cera natychmiast nabiera delikatnego blasku. Jakby była muśnięta letnimi promieniami. Plus za brak rudych, błyszczących pigmentów oraz za ekologiczne pudełko z lusterkiem. Bardzo wydajny.

5. Woda różana
Jak wiadomo ma wspaniałe właściwości zdrowotne, oczyszcza, nawilża, działa przeciwbakteryjnie, tonizuje i odświeża skórę. Najlepiej spradzwdza się podczas pielęgnacji wieczornej, zamiast toniku, przed kremem lub serum na noc. Wystarczy przetrzeć twarz wacikiem nasączonym wodą. Można zrobić samemu lub kupić w wielu sklepach, ja mam tą od KTC.

6. Matowa pomadka Isa Dora
To moje absolutnie ulubione odkrycie. Pomadka wspaniała, chciałoby się ją mieć w każdej torebce. Delikatna konsystencja, nie wysycha na ustach, pięknie je matuje i nadaje wymarzony kolor. Cena ok 60zł

7.Krem do rąk
Latem prawie nie używam, za to jesienią dłonie aż się proszą o nawilżenie. Ostanio stosuję krem Evree. Dostępny w Rossmanie. Bardzo wydajny, pięknie pachnie, szybko nawilża i niewiele kosztuje, ok 8 zł.

6. Książka Charlotte Link-Dom sióstr.
Dawniej książki czytałam o każdej porze dnia, z maluchami jest to niemałe wyzwanie dlatego wyszukuję tylko te warte polecenia. Dom sióstr Charlotte Link zaprezentowano na jednym z moich ulubionych blogów i faktycznie, wspaniała. Jedna z tych, na które trzeba poświęcić trochę czasu. Warto, ponieważ czyta się ją dosłownie wszędzie i przy każdej choćby krótkiej okazji. Autorka wspaniale buduje klimat, szczegółowo opisuje emocje, osoby, wspaniała miłość i tajemnica. Polecam a z pewnością się nie zawiedziecie.